środa, 15 stycznia 2014

Rozdział drugi

''Gdyby wszystko przepadło, a on jeden pozostał, to i ja istniałabym nadal. Ale gdyby wszystko zostało, a on zniknął, wszechświat byłby dla mnie obcy i straszny, nie miałabym z nim po prostu nic wspólnego.”
~Emily Bronte ,,Wichrowe Wzgórza''

-Co Ty na to, żeby iść do kina? - zapytała Iza, siadając naprzeciwko Patrycji. Dziewczyna spojrzała na nią sceptycznie.
-Jesteśmy na wakacjach, a Ty chcesz iść do kina? Naprawdę?
-Daj spokój! - Izka machnęła ręką. -Wiesz, że nigdy nie jarały mnie te wszystkie muzea, katedry i jakieś zabytki. To idziemy, czy nie?
-Poczekaj chwilę. - mruknęła Patrycja. Przeszła do pokoju gdzie zostawiła spodenki w które miała na sobie poprzedniego dnia. Poszperała najpierw w jednej kieszeni - zaczęte gumy do żucia i słuchawki do telefonu. Kiedy jednak zajrzała do tej drugiej, przestraszona stwierdziła, że jest ona pusta.
-Choleraaa.
Rozejrzała się wokoło licząc, iż ujrzy swój niebieski portfel firmy adidas. Nic takiego koloru niestety nie rzuciło się jej w oczy. Niemal pobiegła do kuchni gdzie siedziała Iza.
-Widziałaś może mój portfel?
-Nie, a powinnam? - odpowiedziała pytaniem na pytanie blondynka.
Patrycja opadła na krzesło z miną męczennika.
-Chyba Go zgubiłam. - odparła łamiącym się głosem.
-Nie masz w torebce, albo coś? - zapytała Izabela po dłuższej chwili milczenia.
To fakt, Patrycji często zdarzało się coś gubić i znajdować to po paru tygodniach na przykład pod łóżkiem. Chociaż kiedyś w metrze gubiła 300 złotych na wycieczkę szkolną...
-Nie, wszystko obszukałam. Musiał mi wypaść jak wysiadałam z samochodu...- westchnęła nalewając sobie soku pomarańczowego.
-Z samochodu? - przyjaciółka spojrzała na nią zdziwiona. - Mówiłaś, że wracałaś autobusem.
-Bo...
Z niezręcznej sytuacji wyrwał ją dzwonek do drzwi. Poderwała się do góry.
-Otworzę! - odparła natychmiast, niemal biegnąc do drzwi.
Zaczęła szarpać się z zasuwą. Co prawda chłopcy mieli ją naprawić, ale...faceci to faceci.
-Ooo...cześć.
Chłopak który wczoraj odwiózł ją do domu, stał przed nią z niedbałym uśmiechem i potarganymi włosami.
Delikatnie zamknęła drzwi za sobą. Nie wiedząc czemu, jakoś wolała aby nikt nie dowiedział się o tej znajomości. A już Izka w szczególności. 
-Cześć. Przywiozłem Ci coś. - wyciągnął w jej stronę niebieski portfel który - rzekomo - zgubiła. - Zostawiłaś Go w samochodzie. Pewnie wysunął Ci się z kieszeni. - wyjaśnił widząc jej zaskoczoną minę.
-Dziękuję. - wymamrotała. Obcięła swojego nowego znajomego wzrokiem. Miał na sobie T-shirt firmy nike, który z czymś jej się kojarzył. Zanim jednak zdążyła dociec z czym, rozległ się głos chłopaka.
-Swoją drogą chyba się wczoraj nie przedstawiłem. Sergi. - podał jej rękę.
-Patrycja. - uścisnęła ją. 
-To już wiem. - uśmiechnął się wskazując na portfel. -Pozwoliłem sobie zajrzeć...ładne zdjęcie legitymacyjne. - zaśmiał się. 
Patrycja spojrzała na niego z niedowierzaniem. 
-Chyba muszę uważać, komu zostawiam swoje rzeczy. 
-Nie znasz jeszcze mojego przyjaciela. A właśnie...-przerwał na chwilę, aby się nad czymś zastanowić. - Obiecałem mu, że Cię dzisiaj gdzieś porwę. Zgadzasz się? 
-Czuję, że nie mam innego wyjścia. - westchnęła. 
-Dobrze czujesz.
-Poczekaj 5 sekund. Powiem przyjaciółce, że wychodzę. 
Wróciła do domu.
-Co tak długo? - usłyszała głos Izy dobiegający z pomieszczenia obok. 
-Zmiana planów. Muszę gdzieś wyjść. - odparła Patrycja, wpadając do kuchni. - Obiecuję, że wszystko Ci potem wyjaśnię. Na razie! - wykrzyknęła i już jej nie było. 
*
-Mogę wiedzieć gdzie mnie wieziesz? - zapytała, po jakichś 10 minutach jazdy samochodem. To było oczywiste, że nie znała miasta tak dobrze jak Sergi i chłopak doskonale o tym wiedział. Jej zdenerwowanie sprawiało mu jakąś taką...satysfakcję? 
-Dowiesz się w swoim czasie. - zaśmiał się. No, co on ma z tym śmiechem? 
Westchnęła głęboko.
-Jeszcze chwilka! - pocieszył ją Sergi. 
Rzeczywiście, po paru minutach znaleźli się pod jakimś stadionem. Patrycja była niemal pewna, iż jest to ten sam pod którym spotkali się wczoraj. 
-Co my tu właściwie robimy? - zapytała, kiedy chłopak wyszedł z samochodu i otworzył przed nią drzwi. 
-Jak wcześniej mówiłem, mój przyjaciel Marc, kazał mi Cię gdzieś porwać. A dokładniej, porwać Cię na nasz trening. - odpowiedział, bez cienia wątpliwości.
-Trening? - powtórzyła.
-A owszem. - uśmiechnął się szeroko. - Mówiłem mu, że właściwie nie mam pojęcia czy lubisz piłkę nożną. On stwierdził, że do tego sportu potrafi przekonać każdego. - Sergi zmarszczył brwi. 
Tym razem to Patrycja się uśmiechnęła.
-Szczerze, to niezbyt ogarniam te wszystkie zasady Jak były jakieś ważne mecze naszej reprezentacji, to wtedy oglądałam. - wzruszyła ramionami. - Chociaż mój brat grał w amatorskim klubie młodzieżowym...
-My raczej nie mamy nic wspólnego z amatorskim klubem. Ale czasem na treningach potrafimy zachowywać się gorzej niż dzieci, więc się nie przestrasz. 
-Będę miała to na uwadze. - zaśmiała się. 
Weszli to jakiegoś chłodnego pomieszczenia. 
-Tam są szatnie. -Sergi wskazał ręką na prawo. - Poczekasz na mnie tutaj? 
Kiedy potwierdziła to skinięciem głowy, chłopak zniknął w korytarzu. 
Przeszła kawałek wzdłuż ściany na której było mnóstwo zdjęć z podobiznami piłkarzy. W końcu jedno z nich przykuło jej uwagę.
'Sergi Roberto oraz Marc Bartra, po wygranym meczu z Granadą.(Sezon 2012/2013)'
Pewnie to jest ten Marc. - pomyślała przyglądając się dokładniej obu chłopakom. 
-Jestem. 
Odwróciła się i zobaczyła uśmiechniętego chłopaka już przebranego. 
-Gotowa? - zapytał kiedy stanęli przed tunelem który prowadził na murawę. 
-No pewnie. 


___
Pisany wspólnie z Domczi. 
Teraz parę słów tak ode mnie.
Tutaj  macie wgląd na bohaterów.
Tutaj  są linki do portali społecznościowych, na których mam konta, na wypadek gdyby ktoś chciał się ze mną skontaktować.
 Tutaj  możecie informować mnie o nowościach na swoich blogach. NIE RÓBCIE SPAMU W KOMENTARZACH.
Tutaj zostawcie linki do swoich kont, jeżeli chcecie abym was informowała o rozdziałach. TO JEST KONIECZNE.
To by było na tyle. Następny pojawi się 20 stycznia. Zachęcam do komentowania. :3

PS - Marcuś ma dzisiaj 23 urodziny! Dużo zdrowia, bo jak to mówi Kuba Rzeźniczak, wszystko inne zawsze się ułoży! <3

8 komentarzy: